Dolina Muminków w listopadzie - Tove Jansson
Tytuł oryginału: Sent i november Tłumaczenie: Teresa Chłapowska
Dolina Muminków w listopadzie to ostatnia, ale najpiękniejsza z serii, książka z ciekawymi przygodami Muminków.
Seria ciesząca się w wielu krajach nieustającą popularnością. Świat Muminków to dolina, w której różne tajemnicze postacie - Paszczaki, Ryjek, Włóczykij, Mała Mi - wiodą życie dziwnie podobne do zwykłego, a jednak wypełnione baśnią. Najważniejszym miejscem jest dom Mamusi i Tatusia Muminka: tu każdy może liczyć na pomoc i przyjaźń.
Książka z oryginalnymi rysunkami autorki :-)
Listopad to chyba najsmutniejszy miesiąc w roku, przynajmniej pod naszą szerokością geograficzną, a "Dolina Muminków w listopadzie" to niewątpliwie najpoważniejsza książka w całej serii "Muminków". Spotykamy w niej przedstawicieli wszystkich stworzonek znanych nam z pozostałych części "Muminków": porządnicką, oschłą i podszytą strachem Filifionkę, oszczędnego w słowach Włóczykija, mądralę Paszczaka, któremu mimo najlepszych chęci nic dobrze nie wychodzi, osieroconego Homka, starego i zgryźliwego wuja Truja i nieskomplikowaną, trzeźwo patrzącą na świat Mimblę. Każdemu z nich jest ciężko na duszy i każdy postanawia wybrać się w odwiedziny do Doliny Muminków. Na miejscu okazuje się, że dom jest pusty, a Muminków nie ma. Niespodziewani goście zdani są na własne towarzystwo i muszą radzić sobie sami ze swoimi strachami, ze swoją samotnością, niemocą, nieumiejętnością porozumienia się.
- Nie przejmuj się, nie ma tu nic gorszego niż my sami" - mówi do ciągle bojącej się Filifionki Mimbla. Jednak każdy ma szansę dowiedzieć się czegoś o sobie, pod warunkiem, że zechce otworzyć się na innych.
(...) Kiedy wszyscy już pozasypiali, Wuj Truj wszedł po schodach ze świecą w ręku. Stanął przed dużą szafą na ubrania i szepnął: - Jesteś tam? Wiem, że jesteś. Bardzo powoli otworzył szafę, drzwi z lustrem odchyliły się. Płomyk świecy ledwo się tlił i w holu było ciemno. Mimo to Wuj Truj bardzo wyraźnie zobaczył przed sobą przodka. Miał laskę i kapelusz i wyglądał zupełnie nieprawdopodobnie. Ubrany był w za długi szlafrok i kamasze. Żadnych okularów. Wuj Truj zrobił krok naprzód i przodek zrobił to samo. - Ach, więc nie mieszkasz już w piecu kaflowym - powiedział Wuj Truj. - Ile masz lat? Nie nosisz nigdy okularów? Był bardzo podniecony i uderzał laską w podłogę dla podkreślenia tego, co mówi. Przodek robił to samo, ale nie odpowiadał. Musi być głuchy powiedział Wuj Truj sam do siebie. Stary klekot, głuchy jak pień. W każdym razie przyjemnie spotkać kogoś, kto wie, co to za uczucie być starym. Długo stał patrząc na przodka. W końcu uchylił kapelusza i skłonił się. Przodek zrobił to samo. Rozstali się z poczuciem wzajemnego szacunku. (...)
254 str., oprawa miękka, format 115x155 Stan b.dobry (-) delikatne przybrudzenia okładki Wyd.: Nasza Księgarnia, 1990 ISBN 83-1009136-2 |