Książka powstała przede wszystkim z myślą o czytelniku anglosaskim, ale szybko przełożono je na język niemiecki. Autorowi udało się przedstawić własną, nowoczesną wizję powstawania Europy. Udało mu się również połączyć dwie tradycje badań naukowych nad jej przeszłością: tradycję amerykańską, w Polsce niemal w ogóle nie znaną, i europejską, przede wszystkim angielską.
Niniejsza książka ma przede wszystkim na celu przedstawienie obrazu, którego główne elementy stanowią takie pojęcia, jak: "ekspansja", "kolonizacja" i "podbój". Utrzymuje się tu, że pewne instytucje, jak uniwersytet czy miasto obdarzone przywilejami, miały swój początek w pokarolińskich rejonach Francji, zachodnich Niemiec i północnych Włoch, skąd następnie rozprzestrzeniły się do sąsiednich terenów. Wskazuje się też, że wielu władców, arystokratów, mieszkańców miast, a nawet chłopów Europy Wschodniej, Półwyspu Pirenejskiego i krajów celtyckich w okresie późnego średniowiecza nie było pochodzenia miejscowego, lecz wywodziło się od osadników i zdobywców z wcześniejszych stuleci - Krzyżaków w Prusach, angielskich osadników w Irlandii i tak dalej. W tym znaczeniu książka posługuje się modelem "centrum-peryferie". Jednak to bynajmniej nie oznacza, że niektóre z obszarów zasługują na uważniejsze badania niż inne. Założenie jest takie, że łacińskie chrześcijaństwo - świat katolicki -stanowiło dominującą kulturę w średniowiecznej Europie, zarówno ze względu na zakres geograficzny, jak i na siłę jego ekspansji. Niemniej nie było jednak mocarstwa, które przewodziłoby jego szeroko rozprzestrzeniającej się społeczności. W rzeczywistości ekspansja była częstokroć inicjowana przez siły "niepaństwowe", jak kupcy, niezależni arystokraci czy misjonarze. "Kolonizacja" nie zaowocowała "koloniami", czyli terytoriami zależnymi od potęgi metropolii.