Mówią na mnie Ogonia, ale to chyba przez ten mój ogonek… którego już nie ma... Był złamany, wisiał sobie, tylko mi przeszkadzał, brudził się i nikt mnie przez to nie chciał… Chociaż teraz też nie wiem, czy ktoś będzie chciał kotka takiego jak ja - bez ogonka…? Ale przecież kota kocha się nie za jego ogon…. Czy ktoś słyszał, żeby kochać kota za ogon? Kota się kocha takiego jakim jest, więc brak ogona chyba nie będzie przeszkadzał komuś w pokochaniu mnie…? Bardzo bym chciała żeby ktoś taki się znalazł. I też pogłaskał, wziął na kolana, bo ja tak bardzo to lubię i tak mi tego brakuje. Ale boję się, że przez ten brak ogonka nikt mnie nie pokocha i zostanę w tym smutnym miejscu na zawsze…
Ogonia jest piękną kotką o intensywnie pomarańczowych oczach i ciekawym umaszczeniu. Jest bardzo przymilna i spragniona bycia z człowiekiem, chce żeby ją głaskać i brać na kolana. Trafiła do schroniska ze złamanym ogonkiem, który został amputowany. Mamy nadzieję, że ten drobny defekt, który posiada nie zaważy na jej dalszym losie i nie skaże ją na dożywotni pobyt w schronisku...
Ogonia ma ok. 2 lat, jest odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Ma nr 44 i przebywa w łódzkim schronisku przy ul. Marmurowej 4. Adopcje w schronisku odbywają się: wtorek-czwartek godz. 11.00 – 16.00 w soboty i niedziele w godz. 10.00 - 14.00
Kontakt do wolontariusza: gonerek@tlen.pl