Motoryzacja »

Naprawa samochodu, czyli sposoby na wyciąganie naszych pieniędzy.



17 sierpnia 22:34
W biurach konstrukcyjnych, nawet w czasach kryzysu, rosną w siłę działy odpowiedzialne za staranne planowanie usterek i kosztów napraw naszych aut. Podobnie pęcznieją komórki do spraw oszczędzania na kosztach produkcji. Nie chodzi bowiem o to, by samochody były wieczne, bo to dla producentów żaden interes, ale żeby zaczęły się psuć w odpowiednim czasie i aby koszty ich obsługi zachęcały do regularnej wymiany starych modeli na nowsze.
http://www.auto-swiat.pl/1-naprawa-samochodu-czyli-sposoby-na-wyciaganie-naszych-pieniedzy
31 sierpnia 20:36
W samochodzie z 89r. po 20 latach eksploatacji (w tym moich 3) wymieniałam sworznie z oryginalnych! Teraz jeżdżę 12-latkiem na oryginalnych amortyzatorach. Żadnego z samochodów nie oszczędzałam, teraz jeżdżę lepiej, ale początki wiadomo... jak to u młodego żeńskiego kierowcy ;)
Zresztą, sprzedaję części i wiem jak mechanicy podchodzą do tematu części. Kupują w cenach przyzwoitych. Albo proszą o wystawienie oferty z wyższymi cenami (taka oferta wygląda trochę jak FV ale nie jest zobowiązująca), albo na opakowaniach części metkownicą sobie nabijają ceny. Pokazują klientowi i klient płaci. A mechanicy zarabiają i na wymianie i na częściach.
Historia z życia wzięta. Znajomi kupili części ode mnie (legalnie z dokumentami). Mechanika po znajomości, żeby było taniej, załatwił im członek rodziny. Mechanik bardzo się burzył, że nie możliwe żeby tak tanio kupili części, że pewnie używane, albo chińszczyzna... Zdziwił się mocno, że jednak można taniej.
W każdym razie, teraz liczy się ilość, oby wypchnąć nowy model, który pojeździ na gwarancji, a potem się martwcie sami... albo płaćcie. Dla mnie to jak z tel. komórkowymi. Kiedyś jak mi z 15m upadła Nokia to pozbierałam i działała. A teraz...
22 października 21:47
tak jak powyżej opisano to jest najprawdziwsza prawda sam kiedyś prowadziłem warsztat i gybym nie kombinował z częściami po przez nabijanie cen metkownicą czy fałszywe f-vat to prawie nic by w kieszeni nie zostało po podliczeniu kosztów więc dałem sobie siana z tym biznesem bo żle się czółem oszukując tak ludzi ale w 99% warsztatów tak się dzieje znam to od wielu mechaników no ale jakoś żyć trzeba ja ich rozumiem
Proszę się zalogować aby zabrać głos na forum.


Strona wygenerowana 2012-05-29 21:29:54, 189