|
Karol Bunsch
____________________
Ojciec i syn
Powieść z czasów Mieszka I
2 tomy
Ramy czasowe drugiej z cyklu „Powieści Piastowskich” to okres od pobrzmiewającego jeszcze echa bitwy po Cedynią do śmierci księcia polańskiego Mieszka, nazwanego później Pierwszym. Pierwszy władca tego imienia i pierwszy władca chrześcijańskiego państwa lechickiego.
Głównie o wojnach mówi ta powieść, wojnach postrzeganych okiem dowódców, kronikarzy oraz niewiast, tęskniących za wiecznie nieobecnymi mężami. Wojna widziana z daleka, z wysoka; manewry, hufce, zaciężni, woje. Wiele tu odniesień do pewnych faktów historycznych. Wiadomo, jakie ziemie zostały przyłączone i stracone na skutek jakich działań. Można by się pokusić o stworzenie interaktywnej mapy ówczesnej Polski (choć to nazwa nieco na wyrost), uwzględniającej ciągle zmieniające się granice.
Zatem początkowo głównym bohaterem powieści jest ojciec, stary książę Mieszko z Piastów. Przymiotnik "stary" nie pojawia się tu bez powodu. Zgodnie z naszą obecną miarą powiedzielibyśmy, że jest w sile wieku, ale określenie to pojawia się, aby uwydatnić kontrast między młodym księciem, któremu ojciec mógłby kiedyś przekazać rządy, a panującym władcą.
Początkowo jest to historia o ojcu, syn jako żywa postać pojawia się pod koniec pierwszego tomu, aby całkiem zdominować powieść później.
Zatem jest stary książę. Nie tylko sam zaczyna odczuwać brzemię lat i trosk, ale tak zaczynają go też postrzegać inni. Z biegiem lat, z dorastaniem pierworodnego, borykając się z buntem syna, zaczyna w głębi serca piastować marzenia o spokojnej starości. Po śmierci mądrej Dobrawki zawiera drugie małżeństwo – polityczne, ale młoda i piękna Oda rodzi mu synów, a i sama staje się coraz bliższa jego sercu. Druga żona ojca nie jest, co wydaje się naturalne, dobrze przyjęta przez jego dorosłe już dzieci. Niechęć budzi zarówno jej niemieckie pochodzenie, porzucenie mniszego stanu, jak i wyrachowane postępowanie.
Na dalszym planie pojawiają się inne postaci historyczne: wodzowie Lubor i Sobiesław, księży krewniacy Odylen i Przybysław. Córka Mieszka, zwana ze słowiańska Świętosławą, szczególnie zasługuje na uwagę jako późniejsza skandynawska królowa Sygryda Storråda, małżonka króla szwedzkiego, potem duńskiego. Historia jej i jej potomków zapełniła niejeden tom, niejednej posłużyła balladzie, a w żyłach władców Szwecji i Danii płynęła polańska krew.
Zwykłych ludzi reprezentować tu mają, ginący jeden po drugim, bracia Tarłowie. Sam Tarło poległ pod Cedynią, a pozostał Krzesz, dziedzic Dzikowego Grodziszcza. Za Krzeszem ruszają pocieszne bliźniaki, Miłosza i Otłoka. Gdzieś z opowieści dowiadujemy się o tym, że dwóch braci poległo, zostaje ich zatem trzech. Ale i oni wkrótce pociągną, zwabieni nieodpartym urokiem wojny... Potężna to zgryzota starych rodziców, sześciu mieli synów jak dęby i wszystkich zagarnęła wojenna zawierucha.
Żal mi, że niewiele razy pojawił się tajemniczy Zbrozło, mądry, silny człowiek idący własną drogą. Właściwie nie widać, czy czymś oprócz tej dalekiej wojny oraz modłów zajmować się mogą mężczyźni. Książę, oprócz wojny, odbywa jeszcze roki (sądy) i troszczy się o handel - a to w celu nabycia broni oraz ofiarowania bogatych darów innym władcom i wodzom. Kobiety troszczą się o obejście, mężczyźni walczą zaś lub pełnią służbę Bogu; mało z nich troszczy się o dom i majątek, wydaje się to domeną niewiast. Inne stany, jak chłopski, pojawiają się sporadycznie, a o chłopach wiemy tyle, że czasem goszczą podróżującego księcia lub wojów polewką.
Narracja prowadzona jest poprzez Mieszka, Stoigniewa, Jaskotela, rzadko Bolka. Czasem, czego nie lubię, akcja odrywa się od głównej postaci i pojawia się ponownie w postaci opowieści któregoś z bohaterów, jak prawie cały wątek Geilany.
I jest w końcu młody książę Bolko, Bolesław, którego charakter wykuwa się między buntem i chęcią rywalizacji z ojcem, a podziwem dla niego i mimowolnym czerpaniem z jego przykładu, charakteru, postępowania. Nauka nie chroni go, niestety, od popełniania błędów, bardzo kosztownych, opłaconych życiem ludzkim, utratą ziem. Jego charakter wykuwa się w boju i w rządach, bo młody książę obejmuje swoją dzielnicę. Jest to kraj Wiślan, zwany wówczas Chorbacją, z głównym grodem Krakowem. Dziedzina szybko okazuje się sprowadzać do całości poddanego mu kraju, gdyż sprytna Oda przygotowuje dokument, oddający pod opiekę papieżowi synów swoich i Mieszka, legitymizując wobec zwierzchnika kościelnego nadania uczynione synom, a w swoim zamyśle dzieląc niedawno zjednoczony kraj.
Rzeczywiście, w historycznych źródłach występuje dokument, którego pierwsze słowa brzmią "Dagome iudex", a który interpretować można jako nadanie ziem młodszym synom. Jako że nie zachował się oryginał tego dokumentu, a jedynie jego regest (skrót), przeto istnieje kilka koncepcji co do intencji jego sporządzenia. Tyle historia, w powieści zaś dokument, jako naruszający spójność ziem oraz prawa dziedzica, ląduje w ogniu... Autor, tak zwykle pilnujący historycznych ram powieści, pozwala sobie czasem na pewne... nieścisłości; cóż, licentia poetica ubarwia powieść.
Co lubię w powieści historycznej, to bodziec do poszukiwań, chęć zyskania szerszej wiedzy o opisywanym okresie, ludziach, wydarzeniach. Era Internetu niesłychanie ułatwia poszukiwania, mnoży źródła, omówienia, ilustracje.
Choć autor trzyma się ram historycznych jak najdokładniej, a opisy manewrów wojskowych nieco nużą (mnie), choć wiele z postaci drugoplanowych sprawia wrażenie dodanych na siłę, zaś wątki innych, rozciągnięte, nie wnosząc wiele do akcji, zajmują sporo kart książki, jak niewola Jaskotela, to jednak „Powieści Piastowskie” czyta się dobrze. Smakuje się atmosferę X-wiecznego młodego państwa, które tworzą władcy, woje, obcy książęta, dostojnicy Kościoła młodej wiary.
Oto, jak na kartach książki w jesieni życia sam Mieszko opisuje swój kraj:
„Jesienny spokój i cisza ogarnęły też duszę księcia. Zdało mu się, że zamknął już swe z życiem rachunki, dokonał, co wydolił, a było tego niemało. Prawie dwukrotnie powiększył ojcowe dziedzictwo; zjednoczył lechickie plemiona i pchnął je na nowe drogi; połączył swe kraje z południem, północą i zachodem, uzyskał wyjście na morze. Pomnożyła się ludność i bogactwa, pełny skarb, wyborowa drużyna i obronne grody chronią ustalony przez niego porządek i wytyczone granice. Żałosne głosy odlatującego ptactwa odzywały się i w jego duszy, lecz coraz dalsze i rzadsze, jak i tamte na niebie, nie zakłócały pogodnej ciszy; ciszy, w której może już wkrótce rozpłynie się wszystko, jakiej nie zaznał, najdalej pamięcią sięgając w głąb swego długiego życia. Z jakąś smętną radością wybierał się w objazd; tym razem nie sądzić i karać, budować i liczyć, lecz jeszcze raz obaczyć i pożegnać”*.
Umarł król, niech żyje król. Władzę, nie bez trudu, obejmie syn pierworodny. Ale to już będzie tematem innej powieści.
TYTUŁ & TITLE : Ojciec i syn
AUTOR & AUTHOR : Karol Bunsch
STAN & CONDITION : Bardzo Dobry & Very Good
STRON & PART : 2 Tomy - 308 i 308
FORMAT : 180 x 110 mm
OKŁADKA & PLATE : miękka & soft
WYDANIE & ISSUED : Wydawnictwo Literackie Warszawa 1970
WAGA & WEIGHT :350g
JĘZYK & LANGUAGE : Polski & Polish
Koszt przesyłki- 6 zł.polecony na moją odpowiedzialność lub 4.5 zł list zwykły na odpowiedzialność odbiorcy
ceny wysyłek to ceny Poczty polskiej
Nie wysyłam za pobraniem
- tylko przelew bądź odbiór osobisty w Bytomiu.
Odbiór osobisty możliwy jedynie u mnie w dom
|